Chcę robić ładny internet, czyli oprócz programowania uczę się też projektowania graficznego.

Króciutki, pierwszy wpis pod hasłem “chcę robić ładny internet”, czyli kogo podglądam, żeby wiedzieć, jak ładnie robić nie tylko WordPress.

chcę_robić_ładny_internet_Kasia_i_kod_blog_o_uczeniu_sie-robienia-ladnego-internetu
chcę_robić_ładny_internet_Kasia_i_kod_blog_o_uczeniu_sie-robienia-ladnego-internetu

Cały czas dzienny poświęcam teraz pracy – robię QA stron, zarządzam projektami i relacjami z klientem. Uczę się też narzędzi deweloperskich z zespołów back end i front end w naszej agencji.

Cały czas po pracy poświęcam na … pracę. Hehe – pracuję nad stronami dla indywidualnych klientów, starając się wypracować najlepsze praktyki webdeweloperskie i biznesowe.

Żeby odpocząć od kodu , ale wciąż “pozostać w temacie”, co jakiś czas zerkam też, jak można ogarnąć internet wizualnie, czyli kto tworzy ładne projekty internetowe. Zwłaszcza na WordPressa 

Ktoś może zapytać – ale Kate, po co sobie dokładasz dodatkowe wiadomości, zamiast skupić się na programowaniu li i jedynie.

Odpowiedź jest prosta: nie lubię oglądać brzydkich rzeczy (jak chyba każdy). Dużo trudniej pracuje mi się ze stronami, które są moim zdaniem nieatrakcyjnie. Które mnie wizualnie nie pociągają.

Podziwiam pewne strony internetowe. I tylko….. podziwiam.

Będę z Tobą szczera – najbardziej podobają mi się strony nieoczywiste, mocno angażujące wizualnie. Znajdziesz je m.in. na codedrops.

Zagrożenie? Te strony nie są zbyt uxowe. Nie do końca intuicyjne, nie do końca przyjazne dla użytkowników sieci. 

Ta ich nieoczywistość i niebanalny charakter mają wartość artystyczną. Ale nie wiem, na ile te strony spełniają swoje biznesowe cele, bo jak ludzie nie wiedzą, gdzie klikać, no to nie klikają. Albo kilkają, gdzie popadnie.

Trochę, jak by się grało w grę. Angażujące animacje, ruchome elementy, interakcje na wysokim poziomie. 

Czy taka strona to dobra strona? Nie jestem o tym przekonana.  Dlatego na początku nie staram się budować wymyślnych layoutów i nie ładuję całego kodu w JavaScript.

Być może jest nudniej, ale na pewno czytelniej.

Chcę “robić” internet nowoczesny, jasny,  nie nudny i przeładowany. Taki, który spodoba się właścicielowi projektu oraz jego klientom. Normalny, ale z lekkim pieprzem.

Skoro tak, to gdzie zaglądam, jak chcę zobaczyć ładne strony, które jednocześnie są dobre dla użytkowników internetu?

# the awwwesomes

Dla mnie absolutnym mistrzostwem i nieoczywistym, bootstrapowo-wordpressowym rozwiązaniem jest strona the Awwwesomes. 

Właściwie każdy layout, który proponuje Aga, mogłabym z przyjemnością zakodować i reklamować klientom, jako świetny produkt. I ładny. 

Mam trzy projekty, które inspirują się designem stron od the Awwwesomes. Jeden możesz podejrzeć na Githubie (a tu jest kod)

Jeszcze możesz załapać się na wyzwanie od Agi, #codenovember, które polega na zakodowaniu szablony strony typu one-page. Świetnie (i pięknie) przygotowane materiały do nauki poprowadzą Cię za rękę przy pisaniu pierwszej strony. 

Lubię, jak wiedza podana jest w formie wyzwania, bo to zwykle oznacza małe porcje wiadomości podane w regularnym odstępnie czasowym. W sam raz dla zabieganych mam w IT.

# twinberry

Co jakiś czas zaglądam też na stronę Pauliny,  Twinberry

Kiedy klient prosi mnie o przygotowanie strony nowoczesnej i minimalnej, to właśnie Twinberry jest moim punktem odniesienia. Trudno jest wymyślić coś ciekawego, bo teraz wszystko w sieci jest nowoczesne i minimalne. Paulinie się udało!

I jej strona jest na WordPressie!

Patrzę, co projektuje Paulina i zgapiam od niej cechy dobrego designu produktów webowych.

# divi masterki i brand ogarniaczki

Staram się nie używać page builderów przy kodowaniu projetków wordpressowych, ale chciałabym wypróbować Divi. Bo Divi musi być potężne, skoro z jego pomocą można uzyskać takie efekty graficzne, jak u\pokazują  dziewczyny z Shablonu. Albo Karolina.

Podglądam obie strony, patrzę, jak dziewczyny budują swoje biznesy związane pośrednio z kodowaniem. Przygotowują kompleksową identyfikację wizualną, której elementem jest strona internetowa.

I te ich strony są takie piękne.  Ja sobie patrzę, rozkminiam i mam nadzieję, że w ten sposób ćwiczę swój mięsień “smaku graficznego”.

Mam w zakładkach tę stronę: http://blog-en.tilda.cc/articles-website-design-mistakes – i to ona jest moją listą kontrolną! 

Spisałam sobie kilka elementów, nad którymi muszę zapanować już dziś:

  • odstępy pomiędzy elementami treści są sprawą kluczową! Mają być przyzwoite i równe. Mówimy stop naćkaniu treści. Ale oczywiście nie chodzi o to, żeby użytkownik strony skrolował w nieskończoność. Więc: użyj mózgu
  • treść powinna być “zblokowana”, czyli logicznie podzielona. I tę logikę ma być widać, a nie tylko czuć, że chyba to jedno z drugim ma coś wspólnego.
  • za dużo styli u mnie jest: i pogrubienie i kursywa i podkolorowane nagłówki rzędu drugiego. Świadomie chciałam takie kolory, żeby treść urozmaicić oraz nie dodawać za dużo zdjęć. Muszę to uporządkować.
  • hero image na moim kanadyjskim blogu woła rozpaczliwie: popraw mnie, popraw, bo tekst zakrywa zdjęcie, źle skontrastowane w dodatku. No sam zobacz.

To jest pierwszy wpis dotyczący designu strony internetowej. Wyszedł trochę pogmatwany, a trochę za krótki (ale będę go rozwijać z czasem). Mam nadzieję, że chociaż trochę Cię zaciekawił.

Ps. Lubię, jak życie jest łatwe – możesz dostawać powiadomienia o moich wpisach bezpośrednio na skrzynkę. Raz w miesiącu, zero spamu, zero skakania po blogach i szukania, co nowego. Zapiszesz się?