#codelog – zima i wiosna 2018/2019

codelog_zima i wiosna_2019_Kasia_i_kod_blog_o_uczeniu_sie-robienia-ladnego-internetu

Coś czuję, że #codelog coraz bardziej przesuwa mi się w stronę #lifelog albo i gorzej, #nothingtolog.

Ale co tam, napiszę Ci, co się u mnie mnie działo, w IT i poza IT.

Na początek taka sprawa: rok temu, pierwszego kwietnia 2018 zaczęłam Web Development Professional bootcamp w RED Academy w Vancouver.

Jakby mi ktoś wtedy powiedział, że rok później będę pracować w fajnej agencji i robić strony internetowe po godzinach, to bym mu nie uwierzyła. A w każdym razie nie za prędko. Ale udało mi się i jest fajnie. Teraz trzymam kciuki za Ciebie!

Mimo, że nastał nam czerwiec, to zima nie wszędzie jest tylko wspomnieniem, bo na przykład w kilku kanadyjskich prowincjach wcale nie odpuszcza, a i podobno w Szczecinie zimno. Niech ktoś mi to potwierdzi (o Szczecinie), bo mam tylko internet, a internet, wiadomo, kłamie.

Ok, to small talk o pogodzie był. Musiał być, no bo kochani, ja nadaję z Vancouver, i nie ma bata, żeby o pogodzie nie wspomnieć.

Jeśli kiedykolwiek zamarzy Ci się praca w kanadyjskiej agencji czy innej koroporacji, to wiedz, że bez angielskiego być może sobie tutaj poradzisz, ale bez umiejętnego nawijania o pogodzie to już nie.

Więc od czasu do czasu trochę Ci tutaj poprzemycam kanadyjskiego lajfstajlu. Albo co grubszego – jak post o szukaniu pracy w agencji.

Ad rem:

Zima zimą, a co ja, czyli Kate, zimą zakodowałam? Coś swojego ruszyłam, ale mało.

Niewiele było samego pisania kodu, niewiele.

Chociaż plany były ambitne, głównie “przesuwałam klocki”, czyli korzystałam z wtyczki do budowy stron na WordPressie: Elementora, bo tak mi najszybciej było sprawdzić zmiany w designie.

Na Instagramie pokazałam, że pracuję w Adobe XD nad nowym wyglądem na bloga Kanada się nada. Wiosnę powitałam zbrojna w prototypy i …. w zasadzie tyle.

Adobe XD to nowe narzędzie, którego wcale nie znam. Uczę się go intensywnie, bo sprzedałam digitalowy projekt, który obejmuje branding i stworzenie logo.

W pracy używam InVision, który jest trochę podobny, a trochę inny. I na ten Adobe XD zostaje mi czas tylko po pracy, kiedy nie mam czasu na nic, a najmniej na pracę. Eh.

Wiele razy zabierałam się do zakodowania na defaultowym motywie wordpressowym zmian frontendowych, oczywiście z wykorzystaniem Gutenberga. Nawet trochę popchnęłam swoje zmiany, oczywiście tylko lokalnie, więc za nic Ci nie pokażę.

Czytałam sobie, co Agnieszka pisała o Gutenbergu i WordPressie. Próbowałam powtórzyć jej zgrabne tutoriale, ale potrzebuję więcej czasu niż te wyrwane pół godziny wieczorem. A w pracy nie używam Gutenberga wcale (i żadna znana mi agencja w Vancouver go jeszcze nie używa – czyżby wszyscy czekali na dostosowanie ACF?)

Nowy wygląd Kanada się nada jest wciąż in progress.

Zimą wpadło mi kolejne płatne zlecenie.

Cieszę się bardzo, bo nie reklamuję się jako freelancer wcale, a mimo to, co jakiś czas ktoś do mnie trafia i prosi o projekt webowy.

Olę poznałam na babskim spotkaniu w Vancouver, a potem przygotowałyśmy prostą i czystą stronę dla jej wnętrzarskiego biznesu: All Interiors

Projekt nie zakładał wielu funkcji dla użytkowników, miał być stroną wizytówkową z dwoma głównymi celami: pokazaniem portfolio i zachęceniem odwiedzających stronę do kontaku. Postawiałam go korzystając z Elementora i motywu potomnego dla twenty sixteen. Przy okazji poznałam kilka ułatwiających życie code snipets’ów (? fragmentów kodu?).

Wiem, że chcę sobie przygotować taką biblioteczkę użytecznych elementów UX wraz z gotowym kodem, żeby w przyszłości szybciej i czyściej pracować nad stronami.

Przy tym zleceniu mniej się uczyłam kodowania, a więcej współpracy z klientem nad takim projektem. Wiem więcej niż wtedy, kiedy zaczynałam życie na frilansie.

Z Olą cały czas mam kontakt, teraz współpracując na zasadzie opieki nad stroną. Regularnie robię przegląd pluginów i update WordPressa do kolejnych wersji. Wraz z wzrostem mojej wiedzy mogę zaproponować zmiany i audyt.

Praca i współpraca wcale nie kończy się wraz z opublikowaniem strony na hostingu. Tego nauczyły mnie te dwa pierwsze komercyjne projekty.

Ostatnio zaczęłam mocniej wygryzać się w strategię SEO i analizę Google Analytics. W podstawowym wymiarze chcę proponować tę opcje klientom, którzy przyszli do mnie po stronę.

W marcu minął rok odkąd zaczęłam swój Web Development Bootcamp.

Jest okazja do małego swiętowania, bo rok temu nie uwierzyłabym, że będę w takim miejscu.

Przecieram oczy ze zdumienia, jak wiele się nauczyłam. Przede wszystkim przestałam wierzyć, że wystarczy umieć programować, żeby być freelancerem i kodować strony dla klientów.

Bardzo często dostaję pytania o całość prac nad stworzeniem obecności klientaw sieci. Strona internetowa jest tylko wisienką na torcie.

Śmieję się, że jestem jednoosobową agencją interaktywną – jednocześnie pełnię rolę analityka biznesowego, kreatora UX, designera UI, developera WordPressa, i stratega digital marketingu. No i oczywiście do tego jestem jednoosobowym działem sprzedaży oraz menadżerem projektów webowych.

Nie jest to master level w żadnej z tych ról, ale poziom przyzwoitej wiedzy. Cały czas się uczę, więc wyceniam projekty mając to na uwadze. Obecnie biorę za prosty projekt strony od 1000CAD. Kiedyś napiszę więcej, jak przez ten rok zmieniło się moje podejście do wyceny pracy i jak to teraz robię

Obecnie biorę za projekt strony od 1000CAD. Kiedyś napiszę więcej, jak przez ten rok zmieniło się moje podejście do wyceny pracy i jak to teraz robię, z jakich narzędzi korzystam, jakie wystawiam faktury. Przerobiłam różne opcje płatności i lepiej wiem, co się teraz w moim biznesie frilanserskim sprawdza.

Plan na najbliższy czas – skrypty Googlowe i Google Tag Manager, opanowanie Adobe XD (on my way to be Adobe Wan Kenobie 😀 ) i nauczenie się Twinga /oraz Reacta na potrzeby Gutenberga.

A co u ciebie?