Trzy miesiące bootcampu Web Developer Professional i …. co dalej?

bootcamp_Kasia_i_kod_blog_o_uczeniu_sie-robienia-ladnego-internetu

bootcamp_Kasia_i_kod_blog_o_uczeniu_sie-robienia-ladnego-internetuBootcampów, które mają nauczyć cię programowania, kodowania, tworzenia stron i aplikacji jest teraz całkiem sporo. A pewnie będzie jeszcze więcej, bo w sumie czemu nie. Jest popyt, jest podaż. Jest bootcamp.

I ja z takiej formy nauki skorzystałam.  Kiedy dowiedziałam się, że jedna z instytucji w Vancouver oferuje pomoc w przekwalifikowaniu się na web developera  i w dodatku finansuje stypendium, nie zastanawiałam się ani chwili, od razu złożyłam aplikację.

Początkowo miałam uczestniczyć w kursie uczącym Ruby on Rails, ale po namyśle zdecydowałam się na inny – skupiony bardziej na frontendzie, a głównie WordPressie.

Dlaczego tak?  Pewnie na ten temat kiedyś napiszę obszerniej, narazie niech wystarczy, że chciałam wykorzystać i poszerzyć  tę wiedzę, którą już mam. A także nie chciałam i nie mogłam mojej rodziny zostawić i przez 12 godzin dziennie kodować. Przez 12 tygodni.

To nie dowodzi braku mojego zaangażowania, prawda?

Bo dla moich chłopaków i mniej niż 12 godzin to było za dużo. “Znowu się uczysz mamusiu? pobaw się z nami!!!” I tak od kwietnia do czerwca 2018.

Ale to już koniec. I synowie, i ja mamy wakacje.

No dobrze, to chodziłam do tej szkoły i co dalej?

“Dalej” po botcampie oznacza  “więcej nauki”. Sporo, dużo, mnogo!

Żadna szkoła nie zrobi z ciebie programisty w 12 tygodni. Nie ma co się oszukiwać, ale jak potrzebujesz potwierdzenia, wpadnij na grupę “Programuj dziewczyno“, na facebooku i poczytaj opinie.

I ja również się nie łudzę, że najcięższe za mną.

Najcięższe przede mną. I najlepsze jednocześnie też.

Bo najważniejsze, czego mnie nauczył bootcamp to wcale nie jest kodowanie. Najcenniejszą nauką było przyznanie się samej sobie i pokazanie sobie, że umiem to zrobić.

Że dam radę!

I dałam radę. I zrobiłam 5 projektów, a nawet więcej, bo to uczucie, kiedy coś rozumiesz, budujesz, rozwiązujesz i działa, to uczucie popychało mnie, żeby pisać więcej, robić więcej. Kilka moich szkolnych laborek wrzuciłam na Githuba z zamiarem rozwijania ich później.

Wiele, wiele razy coś mi nie wychodziło, zaciskałam zęby, odpuszczałam na trochę, a potem wracałam.

Może to nie jest jeszcze miłość do programowania, może to nawet nie jest wielka pasja, ale mam w sobie ciekawość, co dalej. I dużo motywacji wewnętrznej, żeby się w tej właśnie dziedzinie rozwijać.

Plus trochę żalu do siebie mam, że tak późno zaczęłam. No ale lepiej późno niż wcale.

Właśnie za te emocje najbardziej jestem wdzięczna mojej szkole.

Nie wiem, czy osoby, które się zapisują na bootcampy właśnie tego oczekują. Ja zupełnie się tego nie spodziewałam, a wręcz przez większość czasu czekałam na coś innego i byłam rozczarowana, że tego nie dostaję.

Chodziło za mną, że słabo mnie uczą, że curriculum nie jest takie, jakby sobie wyobrażała, że to, że tamto.

Dopiero pod koniec zorientowałam się, że to przecież tylko moja sprawa czego i jak się nauczę. Szkoła mi pomoże, wskaże, powspiera, kiedy motywacja siada, ale nie ma co  mieć pretensji, że nasze oczekiwania się rozmijają. Zamiast lać żale, po prostu trzeba zakasać rękawy i  robić swoje.

Takiej “mądrości” zanabyłam na bootcampie dopiero pod koniec.

Jakie projekty napisałam podczas nauki w trybie bootcamp?  Prostą stronę statyczną, stronę z API ściągające newsy z New York Times, grę Pong, własny motyw WP, aplikację wykorzystującą WP REST API. A zakończyłam to wszystko projektem strony dla klienta.

Przez większość czasu miałam wrażenie, że nie są to projekty zbyt ambitne, zwłaszcza kiedy porównywałam je z zadaniami realizowanymi w innych szkołach.

Ale dzisiaj już wiem, że to nie rozmiar projektu się liczy, tylko moje podejście do niego. Wykonanie ich najlepiej jak się da. Szukanie, co można zrobić lepiej. Poprawianie kodu, który napisałam na początku szkoły.

Te projekty to tylko start tego, co mogę z nimi zrobić. (Albo co ty możesz z nimi zrobić, bo wszystkie są dostępne na Githubie, możesz je sobie ściągnąć i działać na nich).

Zaczynam kolejny etap.

Będę również wracać do tego, co już napisałam i opisywać moje projekty tutaj. Większość z nich znajdziesz w programie nauczania wielu innych szkół.

Aaaa, wspomniałam, że w ramach nauki Jekylla pisałam bloga po angielsku? Nie znasz? To poznaj! LINK

Serdeczności!

PS. Jeden bardzo ciekawy artykuł wpadł w me rączki, więc linkuję tutaj